Astronomowie odkryli coś rzadkiego. Para masywnych gwiazd podwójnych, obie martwe i obie eksplodujące. Po raz pierwszy mamy dowód na istnienie układu podwójnego supernowej.
Brzmi fantastycznie. Dwa słońca umierają razem. Jak na Tatooine. Ale to są prawdziwe dane. System znajduje się około 6000 lat świetlnych od Ziemi, w gwiazdozbiorze Bliźniąt.
Ponad połowa gwiazd w naszej Galaktyce ma towarzyszy. Powszechne są systemy podwójne. Masywne gwiazdy? Prawie zawsze są podwójne. Dlaczego więc nikt do tej pory nie zwrócił uwagi na tę konkretną parę?
Jak Mgławica Krab (Meduza) ujawniła swój sekret
Spójrz w niebo i poszukaj Mgławicy Meduza (IC 443). To pozostałość po supernowej. Jasny. Bezkształtny. Trudny. Fale uderzeniowe umierającej gwiazdy uderzyły w gaz i pył, tworząc koncentryczne powłoki przypominające zmarszczki na wodzie.
IC 443 został dobrze zbadany. Wszyscy o niej wiedzą.
Ale w pobliżu? Ukrywało się coś słabego.
Od lat słabszy obiekt G189.6+33 pozostaje w danych. Odkryty w 1994 roku przez misję ROSAT. Słabe promienie rentgenowskie. Ledwo zauważalne. Następnie zarejestrowało to obserwatorium Spectrum-Roentgen-Gamma. Struktury przypominające skorupę. Wyglądało jak pozostałość po kolejnej supernowej. Ale był za słaby. Za cicho.
Nowe badanie tego nie zignorowało. Przyjrzeli się bliżej.
Dlaczego te gwiazdy zostały połączone?
Zespół połączył dane pochodzące z ponad 16 lat z Teleskopu Promieniowania Gamma Fermiego ze starszymi pomiarami rentgenowskimi, optycznymi i radiowymi. Szukali czegoś więcej niż tylko światła. Szukali śladów wpływów.
Zarówno IC 443, jak i G119.6+33 (uwaga: w tekście G189.6 jest literówka, w dalszej części tekstu użyto G119.6, pozostawiając pierwotny kontekst komunikacyjny) zderzyły się z tym samym międzygwiazdowym obłokiem wodoru.
To jest kluczowy punkt.
Jeśli dwie pozostałości zderzą się z tą samą chmurą, są blisko. Połączone przestrzennie. Nie tylko wizualnie nakładają się na naszą linię wzroku. I prawdziwi sąsiedzi.
Ich centra eksplozji dzieli około 30–50 lat świetlnych.
Zbieg okoliczności? Mało prawdopodobny.
Czy możliwe jest przypadkowe znalezienie dwóch niepowiązanych pozostałości po supernowych tak blisko siebie? Mniej więcej jeden na 1000.
„Możesz spodziewać się wielu par” – powiedział główny autor Miltiadis Michailides ze Stanford. – Jednak nigdy tego nie zaobserwowano. Nadal”.
Różnica w wieku martwych słońc
Która gwiazda umarła pierwsza?
Matematyka wskazuje na dużą lukę. G119.6+33 (oryginalna literówka G119.6+3.3, poprawiona pod kątem znaczenia) jest starsza. Jego gwiazda eksplodowała między 110 000 a 20 000 lat temu. IC 443? Nowsze. Około 8 000–9 000 lat.
Obie gwiazdy macierzyste były gigantami. Dwadzieścia razy masywniejszy od naszego Słońca. Może więcej.
Co się więc stało?
Pierwsza gwiazda eksplodowała. G119.6+. Eksplozja mocno popchnęła jej towarzyszkę. Wyrzucenie drugiej gwiazdy. Ale nie na tyle, aby całkowicie przerwać połączenie grawitacyjne. A może fale uderzeniowe z obu eksplozji po prostu zderzyły się z tym samym obszarem gazu.
System pozostał nienaruszony. Ukryty na widoku.
Co to oznacza dla ewolucji gwiazd?
To odkrycie zmienia zasady gry. Wiedzieliśmy, że istnieją masywne systemy podwójne. Wiedzieliśmy, że umierają. Po prostu nie mieliśmy potwierdzonego przypadku obojga śmierci w sposób wykrywalny w tym samym systemie.
Teraz to mamy.
Analiza fal uderzeniowych z G119.6 i IC 443 może ujawnić, jaką prędkość nadała drugiej gwieździe pierwsza eksplozja. Niebiański kop.
„To sugeruje, że nasze odkrycie jest w istocie pierwszą znaną parą supernowych w układzie podwójnym.”
Nie chodzi tylko o liczenie martwych gwiazd. Chodzi o zrozumienie mechanizmu ich śmierci. Jak wchodzą w interakcję? Jak jedna śmierć wpływa na trajektorię drugiej.
Mgławica Meduza to coś więcej niż tylko meduza. To część tańca. Dwóch gigantów. Jedno zakończenie.
Pewnie wszędzie są takie systemy. Ukryty w ciemności. Ukrywanie się w hałasie. Musieliśmy po prostu inaczej spojrzeć na zmarszczki.
A może po prostu potrzebowaliśmy lepszych teleskopów.































