To on sprowadził swing na Środkowy Zachód na długo zanim ktokolwiek naprawdę zrozumiał, co to oznacza. Benny Moten był kimś więcej niż tylko pianistą. Był architektem dźwięku w Kansas City w stanie Missouri. Urodzony 13 listopada 1894 r., mieszkał tam przez całe życie aż do swojej przedwczesnej śmierci 2 kwietnia 1935 r. W tym czasie stał się jednym z pierwszych głównych liderów zespołów, którzy zorganizowali grupy jazzowe w sercu Ameryki.
Moten objął stery w swoim rodzinnym mieście około 1922 roku. U steru pozostał do samego końca. Jego pierwsze sesje nagraniowe w 1923 roku? Nie były niczym specjalnym. Po prostu standardowy repertuar tamtych czasów. Ale muzyka ewoluowała. Do 1931 roku wchłonął większość członków Błękitnych Diabłów Waltera Page’a do swojego własnego zespołu. To nie była fuzja, ale raczej grabież talentów.
W rezultacie powstał dźwięk, który zdefiniował wygląd miasta.
Dźwięki miasta
Słychać to w nagraniach z 1932 roku. Utwory takie jak „Toby” i „Moten Swing” to nie tylko piosenki. To są rysunki. Są to przykłady tego, co obecnie nazywamy orkiestrowym jazzem w Kansas City. Było luźno, ale jednocześnie przejrzyście. Miał czym oddychać, ale zachowywał rytm jazdy.
Znaczenie Motena polega na sposobie, w jaki zorganizował dużą orkiestrę jazzową. Nie tylko wybierał piosenki. Wybrał muzyków, którzy potrafili się wzajemnie słuchać. Ta specyficzna chemia stworzyła szablon.
Dziedzictwo, które po nim przetrwało
Jego śmierć w 1935 r. pozostawiła próżnię. Muzyka potrzebowała pilota. Na scenę wchodzi Kent Basie.
Basie był drugim pianistą Motena. Nie tylko odziedziczył grupę. Zoptymalizował to. Wziął to, co zostało z orkiestry Benny’ego Motena i usunął nadmiar. Rezultatem był nowy, lżejszy samochód. Stała się jedną z najwybitniejszych orkiestr w historii jazzu.
Pomyśl o tym. Fundamenty Kent Basie Orchestra – tej, która zdefiniowała erę swingu dla milionów ludzi – zostały zbudowane na kościach zespołu Benny’ego Motena.
„Jego osiągnięcie potwierdza fakt, że po jego przedwczesnej śmierci w 1935 r. pozostałości jego zespołu przejął jego drugi pianista, Kent Basie, i przekształcili je w nową, znacznie sprawniejszą orkiestrę”.
Moten jest często zapominany w szerszym kontekście historii jazzu. Mówimy o Armstrongu. Mówimy o Ellingtonie. Rzadko wspominamy człowieka, który nauczył miejscowych swingować na długo przed tym, zanim świat przyjął ten pomysł. Jednak gdyby nie przejęcie zawodników Błękitnych Diabłów przez Motena, harmonogram uległby zmianie. Dźwięk może nie być tak ostry.
Basie wziął glinę, której Moten użył do wykonania formy, i wypalił ją w cieplejszym piecu. Ale glina pozostała ta sama. Motena można usłyszeć w Basie. Kansas City słychać w każdej sekcji orkiestry. Wszystko zaczęło się od pianisty, który wiedział, jak zorganizować salę pełną muzyków chętnych do głośnego i wspólnego grania. To jest prawdziwa historia.




























