Ziemia może przechytrzyć śmierć Słońca

20

Nowe modele. Mówią: Ziemia przetrwa.

Wcześniej większość astronomów stawiała przeciwko nam. Stara wersja wydarzeń była prosta i bezlitosna: za około pięć miliardów lat w jądrze Słońca zabraknie wodoru. Gwiazda się powiększy. Stanie się czerwonym olbrzymem. A potem gwiazda na asymptotycznej gałęzi olbrzyma (AGB). Ogromny, nadęty obiekt, który połyka wszystko na swojej drodze.

Mieliśmy się spalić.

Jednak artykuł opublikowany 19 czerwca w czasopiśmie Astronomy & Astrophysics komplikuje to zakończenie.

Kosmiczna walka o wpływy

O losy planety walczą dwie siły.

Gdy Słońce przekształca się w potwornego czerwonego olbrzyma, siły pływowe nasilają się. Wciągają Ziemię do środka, w stronę płomienia. W tym samym czasie starzejąca się gwiazda zrzuca swoje zewnętrzne warstwy. Wiatr gwiazdowy przenosi masę w przestrzeń.

Słońce staje się coraz jaśniejsze.

Grawitacja słabnie. Ziemia jest wypychana na zewnątrz.

„Los Ziemi zależy od delikatnej równowagi pomiędzy tymi dwoma efektami” – mówi Mats Esselders z KU Leuven.

To kosmiczna konfrontacja.

Jeśli przypływ zwycięży, spłoniemy.
Jeśli nastąpi utrata masy, zostaniemy uratowani.

Wcześniejsze badania nie były w stanie określić, która siła jest dominująca. Założenia dotyczące dynamiki gwiazd znacznie się różniły. Wewnętrzny Układ Słoneczny wyglądał jak cmentarz.

Na razie.

Naukowcy przyjrzeli się L2 Bobbleheada. Jest to umierająca gwiazda znajdująca się około 200 lat świetlnych od nas, w gwiazdozbiorze Rufy. Przypomina starszą wersję naszego Słońca. L2 Bobblehead rzuca kurz. Prawdopodobnie kryje w sobie planetę o masie 12–16 mas Jowisza, która prawdopodobnie przetrwała chaos.

Jeśli L2 Bobblehead była w stanie ocalić swoje „dzieci”, być może nasze Słońce też mogłoby to zrobić.

Kto umrze?

Symulacje są konkretne. Merkury umrze. Wenus umrze. Wybuchną, gdy Słońce je pochłonie w procesie ekspansji.

Ziemia stoi na nożu.

Według Esseldersa główną niewiadomą nie jest matematyka dotycząca pływów, ale ilość masy, jaką utraci Słońce. Aktualne dowody sugerują, że Ziemia przeżyje omal nie zostanie złapana poza promieniem rozszerzającej się gwiazdy. Ale słowo „przeżyje” brzmi zbyt odważnie, gdy twoja gwiazda stanowi zagrożenie termojądrowe.

Nie jesteśmy osamotnieni w tej niepewności. Niektóre białe karły – gęste pozostałości gwiazd – są otoczone całymi światami. Inne znajdują się wśród gruzów zniszczonych planet. Szanse są niejasne.

Dlaczego ciągle sprawdzamy?

PLATO wystartuje w przyszłym roku.

Teleskop ESA będzie poszukiwał planet podobnych do Ziemi. Skanuje także stare gwiazdy. Potrzebujemy więcej danych. Więcej obserwacji ewolucji układów planetarnych w miarę starzenia się ich gwiazd macierzystych.

Ziemia nie może zostać zniszczona.

Nie oznacza to jednak, że pozostanie nam ciepło.

Jeśli Słońce straci wystarczającą masę, aby wypchnąć Ziemię na szerszą orbitę, światło zgaśnie. Strefa mieszkalna przesunie się bliżej centrum, tam, gdzie byliśmy wcześniej. Unikamy zamarzania ognia w ciemności.

A może po prostu tam zostaniemy. Oglądanie białego karła świecącego słabo.

Słońce i tak umrze. Możemy to po prostu obejrzeć.