Zapomniane fragmenty historii: od wiktoriańskich gier towarzyskich po flipper

12

Bagatelle brzmi, jakby pochodziło z zakurzonego wiktoriańskiego salonu i pod wieloma względami to prawda. Zanim jednak uznasz to za relikt przeszłości, pamiętaj: pinball zawdzięcza swoje istnienie Bagatellemu. Gra ta, prawdopodobnie wywodząca się z Anglii i będąca krewną bilarda, była uproszczoną wersją przeznaczoną do stosowania w ciasnych przestrzeniach. Tu nie chodzi tylko o umiejętności. Kształt stołu odgrywa ważną rolę.

Jak grać w bagatelę

Początkowy układ był niezwykle dokładny. Zastosowano podłużną deskę o wymiarach od 6 na 1,5 stopy do 10 na 3 stopy. Nad „głową” stołu umieszczono dziewięć ponumerowanych kieszeni. Gracze utworzyli krąg złożony z ośmiu osób, a dziewiąta stała w środku. Średnica otworu wynosiła około 2,5 cala. Jakiego rodzaju były to piłki? Standardowy rozmiar basenu to około 1,88 cala średnicy.

Aranżacja wymagała pewnego porządku. Jedną czarną bilę umieszczono około 9 cali przed pierwszą kieszenią. Linia „kory” wskazywała pozycję wyjściową uderzenia. W grze mogła grać dowolna liczba osób, na zmianę wysyłając na stół osiem piłek.

Oto sedno. Jeśli nie trafisz jako pierwszy w czarną bilę, nie zdobędziesz żadnych punktów, nawet jeśli wbijesz do kieszeni. Sama czarna kula podwaja wynik. Po określonej liczbie rund gra się kończy, a wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów. To bardzo proste. Gra była czysta i tak popularna, że ​​stworzono wiele jej odmian.

Odmiany, które zdefiniowały grę

Bagatelle to nie tylko jedna gra. To cała rodzina gier. Sans égal, Cannon Games i Mississippi zmieniły zasady i strategie.

Sans égal: francuski akcent

Ta wersja pochodzi z Francji i całkowicie zmienia dynamikę gry. Grają tylko dwie osoby. Jeden z graczy otrzymuje czerwoną piłkę, drugi białą. Lider idzie pierwszy i celuje w czarną bilę. Pominięty? Stracisz jedną piłkę. Rozumiem? Twój przeciwnik może uderzyć gdziekolwiek.

Celem jest wbicie czarnej bili i bili w swoim kolorze. Jeśli przypadkowo trafisz piłkę przeciwnika, punkt zostanie mu zaliczony. Zmusza to graczy do zachowania ostrożności. Agresja może obrócić się przeciwko Tobie. Dokładność wygrywa tę rundę.

Gra z armatą

Ta gra jest bezpośrednio inspirowana bilardem. Potrzebujesz trzech bil: białej bili, czarnej bili docelowej i białej bili docelowej. Celem jest wykonanie caromu (strzał, w którym biała bila dotyka dwóch bil docelowych z rzędu). Biała bila musi dotknąć obu bil docelowych jednym uderzeniem.

Punktacja była surowa. Kiedy wbijesz piłkę, liczy się liczba wbić. Jeżeli jednak piłka wpadnie do łuzy bez wykonania karomu, punkt trafia do przeciwnika. Przegapiłeś białą piłkę? Przeciwnik otrzymuje 1 punkt. Tęskniliście za czarnym? Dostaje 5 punktów. Za udany carom otrzymasz 2 punkty. Nieostrożna zabawa jest surowo karana.

Mississippi: most nad barierą

W Mississippi pojawiła się fizyczna bariera. Po jednej stronie stołu znajdowało się dziewięć lub więcej łuków, ponumerowanych sekwencyjnie. Zwykle grano wszystkimi dziewięcioma piłkami, ale czasami eliminowano czarną bilę.

Gracze na zmianę próbowali przekazać piłki przez łuki. Nie możesz celować bezpośrednio. Piłka musi najpierw dotknąć boku. Jeśli bila znajduje się przed mostkiem, możesz uderzyć ją bilą białą, o ile bila biała najpierw uderzy w bok.

Jeżeli bila wpadnie do łuzy, otrzymasz wartość wbicia plus wartość łuku, przez który przeszła piłka. Wymagane obliczenie kąta. Wymagana regulacja siły uderzenia. To było trudne jak na grę salonową.

Od popychacza sprężynowego po flipper

Oryginalna bagatela z kijami i ciężkimi piłkami wyszła z mody. Jednak jego podstawowa mechanika przetrwała. Gra ewoluowała.

Nowa wersja została przeniesiona na mniejszą, skośną tablicę. Kule bilardowe zastąpiono małymi, stalowymi lub plastikowymi. Porzucili wskazówki za pomocą popychaczy sprężynowych (tłoków). Nacisnąłem przycisk. Uderz piłkę. Patrz, jak się toczy.

Format ten jest bezpośrednim poprzednikiem pinballa. Ta sama fizyka. Ten sam cel polega na trafianiu w cele i wbijaniu piłek do kieszeni. Sygnał to tylko kosztowny popychacz. Stół salonowy zamienił się w automat do gier.

Chociaż gra w najczystszej postaci należy już do przeszłości, jej duch żyje we wszystkich neonach, brzęczących i piszczących automatach w kręgielniach. Nadal w to gram. Nie nazywam jej już małą.