PereUbu: Awangardowy zespół rockowy z Cleveland, który zdefiniował estetykę post-punkową

20

Pere Ubu to coś więcej niż tylko zespół. To cała instytucja pełna hałasu, pomysłowości i wytrwałości.

Jeśli szukasz początków post-punka, nie musisz jechać do Londynu. Spójrz na Clevelanda.

Założony w 1975 roku amerykański zespół grający rocka progresywnego stał się główną siłą kształtującą estetykę post-punkową. Nie gonią za wykresami. Gonią za pomysłami.

Thomas i Launer rozpoczęli ten projekt. Obaj byli krytykami muzycznymi, zanim zostali muzykami. Występowali już w ramach Rocket from the Tombs. To poważne dziedzictwo.

Nazwa grupy pochodzi od głównego bohatera sztuki „Król Ubu”. Jest to farsa napisana przez Alfreda Jarry’ego w 1896 roku. Król Ubu to postać groteskowa i absurdalna. Muzyka w pełni odpowiada swojej nazwie.

Teksty są surrealistyczne. Dźwięk jest dysonansowy. Jest bardzo głośno.

Krytycy to uwielbiają. Kupujący płyty tego nie robią.

Ich debiutancki album The Modern Dance został wydany w 1978 roku. Sprzedaż była powolna. Ale jego wpływu nie można przecenić.

Stał się punktem odniesienia dla tych, którzy chcą uciec od zwykłych formacji skalnych.

Zmiany w składzie spadły na zespół jak młotek. Etykiety pojawiały się i znikały. Z tego powodu pozostali w cieniu mainstreamowej sławy. Ale to nigdy nie przerwało ich pracy.

Grupa rozpadła się w 1982 roku.

Większość zespołów na tym się kończy. Pere Ubu taki nie był.

David Thomas, lider zespołu, kontynuował występy. Był wówczas Świadkiem Jehowy. Nazywa siebie Crocus Beemoth. Dziwny. Umysłowo. Nie do zatrzymania.

Założył Pieszych. Potem były jego nogi. Potem przyszły Ptaki Drzewa.

Do 1987 roku wszystkie części zostały ponownie zmontowane. Pere Ubu powrócił z martwych.

Dźwięk ewoluował. Poczucie wyobcowania i strachu pozostało. Ale hałas ucichł. Grupa zdobywała coraz większą popularność.

Rok 1988 przyniósł „Rok Apartamentu” i spotkał się z uznaniem krytyki.

Cloudland pojawił się w 1989 roku.

„Światy w kolizji” zostały wydane w 1991 roku.

Ta zmiana pokazuje wszechstronność. To pokazuje, że nie podzielają tej samej estetyki.

Technologia staje się ich nową platformą.

W latach 90. Pere Ubu wydał hybrydową płytę CD-ROM. Muzyka. Wideo. Tekst. Wymieszaj wszystko. To wyprzedzało swoje czasy.

Podpisanie kontraktu z małą wytwórnią zmieniło ich trajektorię. To dało im wolność.

*Walizka Ray Gun (1995) jest powszechnie uważana za szczyt kreatywności.

W 1998 roku ukazała się płyta Pennsylvania. Obydwa albumy uważane są za ważne pozycje w katalogu zespołu.

Tempo wydawania płyt nie spadło.

  • Św. Arkansas * został wydany w 2002 roku.

Następnie w 2009 roku ukazał się album „Long Live Pere Ubud”. To było inne. Utwór ten jest muzyczną wersją sztuki Jarry’ego „King Ubu”. Sarah Jane Morris wcieliła się w rolę Mary Ubu. Resztę zrobił Tomasz.

Eksperyment trwa.

Carnival of Souls został wydany w 2014 roku.

„20 lat w silosie rakietowym w Montanie” ukazało się w 2017 r.

W 2019 r. „The Long Goodbye” zakończyło ostatnią erę.

W tym wszystkim jedno pozostaje niezmienne.

Pere Ubu nie chce być ignorowany. Nie chcą być kategoryzowani. Po prostu grają dalej.

Co się stanie, gdy grupa przetrwa dziesięciolecia, nie chcąc zadowolić kogokolwiek poza sobą? Otrzymujesz dziedzictwo, które wykracza poza trendy.

Prawdziwa historia zaczyna się od ciszy po ostatniej nucie.