Zielony piasek i błękitna woda: czy upuszczanie kamieni pomaga?

12

Ocean nie umarł. To był właśnie główny wniosek.

Pierwszy eksperyment polegający na wprowadzeniu do morza pokruszonego oliwinu – zasadniczo zielonego piasku – w celu absorpcji węgla z atmosfery, nie wykazał żadnych poważnych szkód w życiu dennym w pierwszym roku trwania eksperymentu.

Do zdarzenia doszło u wybrzeży Nowego Jorku. Wyniki były zachęcające. Ale nie dajcie się zwieść fałszywemu poczuciu bezpieczeństwa. Naukowcy ostrzegają, że obraz jest nadal niekompletny.

Emilia Yankovskaya prowadziła te badania w imieniu Hourglass Climate. Widzi potencjał. „Są sposoby, żeby to zadziałało” – mówi. Minimalny wpływ? Może. Ostrożne regulacje? Absolutnie konieczne.

Dlaczego w ogóle to robimy?

Ponieważ ONZ mówi: to jest konieczne. Sadzenie drzew już nie wystarczy. Gigantyczne filtry powietrza też nie pomagają. Potrzebujemy wszelkich dostępnych narzędzi, jeśli chcemy mieć szansę na zatrzymanie ocieplenia, zanim 1,5°C stanie się odległym wspomnieniem. A podczas gdy emisje nadal rosną? Działamy w panice.

Oliwin to krzemian magnezu i żelaza. Wydobywany jest z głębokich warstw płaszcza ziemi, ma zieloną barwę i jest ciężki. W naturalny sposób reaguje z wodą deszczową, wiąże CO2 i ostatecznie jest zmywany do morza w postaci stabilnego wodorowęglanu. W ten sposób węgiel jest „konserwowany” przez tysiące lat. Pierwotna odżywka natury.

Można go rozsiewać na polach uprawnych. To zostało już zbadane. Mogłoby to wydobyć miliard ton CO2 rocznie. Ale amerykański startup Vesta chce pominąć etap terenowy. Chcą to wrzucić prosto do oceanu.

Wtedy rozpuści się więcej CO2. Ocean stanie się „głodem” gazów atmosferycznych. Prosta logika.

Ale są niuanse.

Istnieje ryzyko. Metale ciężkie. Nikiel. Chrom. Badania laboratoryjne wykazały, że wchłaniają je skorupiaki. A także fizyka procesu. Piasek może pogrzebać życie. Ślimaki, robaki, karmniki denne. Jeśli je uśpisz, umrą z głodu lub uduszą się.

Dlatego w 2022 roku Vesta przetestowała tę teorię w praktyce.

Wyrzucili 650 ton zielonego oliwinu na plażę na Long Island. Wypełniono je 13 500 ton zwykłego piasku, aby przywrócić linię brzegową, ponieważ burze nadal powodują erozję wybrzeża. Fale zrobiły resztę, przenosząc minerały do ​​morza.

Zespół Yankovskiej zebrał próbki osadu przed, w trakcie i rok po eksperymencie. W promieniu do 160 metrów. Porównali je z obszarami, na których występował tylko zwykły piasek, oraz z obszarami, na których nie było żadnej interwencji.

Liczba jednego maleńkiego robaka, plamistego robaka, gwałtownie spadła.

Ale potem populacja się odbudowała. Po dwóch miesiącach ekosystem powrócił do normalnego poziomu. Różnorodność gatunkowa uległa zmianie, to prawda, ale zmieniła się także na obszarach ze zwykłym piaskiem. Okazało się, że przywracanie brzegów piaskiem jest samo w sobie procesem dość destrukcyjnym. Jeśli ingerujesz w dno, otrzymasz konsekwencje.

Co jest niepokojące? Toksyczność metali.

Nikiel. Kobalt. Mangan. Stężenia pozostały niskie. Dlaczego? Morze się porusza. Rozcieńcza. „System naturalny jest niezwykle dynamiczny” – zauważa Yankovskaya. Rozpuszczone cząstki szybko znikają w otchłani.

Czy warto sprawdzać pod kątem konfliktu interesów?

Monitoring przeprowadziła sama Vesta. Jankowska już tam pracowała. Jej organizacja otrzymała grant na weryfikację przeszłości. Przejrzystość ma znaczenie. Dobrze, że to zrobili.

Christopher Pierce z Narodowego Centrum Oceanografii twierdzi, że jest to ważne. Cieszy się, że przechodzimy z probówek na prawdziwą wodę. „Bardzo ważne badania” – nazywa to. Wskazuje jednak na kompromis: wytrącanie węglanu wapnia wychwytuje metale ciężkie, ale zapobiega także wchłanianiu przez wodę większej ilości CO2. Zawsze jest cena.

Potem przychodzi sceptycyzm.

James Currie z OceanCare nie wierzy w nagłówek „brak szkodliwych skutków”. Jego zdaniem to zbyt mocne stwierdzenie. Olivin prawdopodobnie był przez większość czasu ukryty. Pochowany pod warstwami nudnego białego piasku.

„To brak akumulacji” – twierdzi. “To nie jest dowód bezpieczeństwa. To dowód, że nie miał wystarczającego kontaktu z otoczeniem.”

Uczciwa argumentacja. Jeśli nie mogłeś wyrządzić żadnych szkód, oznacza to, że nie przetestowałeś poprawnie systemu.

Gra przyspiesza.

Karolina Północna, 2024. Westa zrzuciła 8200 ton – znacznie więcej – na głębszą wodę – 450 metrów od brzegu. Wstępne raporty? Życie powróciło. Przywrócono różnorodność. Klepsydra nadal analizuje dane dotyczące akumulacji metali.

Czy będzie bezpiecznie? Może.
Czy to wystarczy? Tylko czas pokaże.

Ocean pochłania. Ocean się rozrzedza. Ocean nie zadaje pytań.

Wywieramy coraz większą presję na system, który ledwo rozumiemy, mając nadzieję, że obliczenia się sprawdzą, zanim zrobi to temperatura. 🌊