DNA ujawnia pochodzenie i okrutne tajemnice Shimao

21

Jeden kamień nie może opowiedzieć całej historii.

Archeolodzy od dawna zastanawiają się nad Shimao, tym ogromnym ufortyfikowanym miastem w północnych Chinach. Cztery kilometry kwadratowe. Ale sama ziemia nie mówi. DNA mówi.

Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Nature ujawnia tę sprawę. Pokazuje, skąd przybyli ludzie. Jak zorganizowali swoje rodziny. I dokładnie wskazuje, kogo zabili.

Kto tu mieszkał

Pod kierunkiem prof. Qiaomei Fu z Instytutu Paleontologii i Paleoantropologii Kręgowców oraz przy udziale partnerów z prowincji Shaanxi i Shanxi zespół spędził ponad dziesięć lat. Przeanalizowano 169 starożytnych próbek, z czego 144 było niepowiązanych.

Wynik jest jasny.

Mieszkańcy Shimao byli głównie lokalni. Potomkowie ludzi, którzy żyli tu przez około tysiąc lat. Ich korzenie doprowadziły do ​​kultury Yangshao na płaskowyżu Żółtej Rzeki.

Ale nie siedzieli w odosobnieniu.

Genetyka wskazuje na powiązania ze wszystkimi sąsiadami. Kultura Taosi na południu, grupy stepowe i rolnicy uprawiający ryż dalej na południe. To była szeroka sieć. Interakcja nie była rzadkością – była normą.

Linie rodzinne i uprzedzenia

Oto prawdziwa niespodzianka.

Struktura społeczna była ścisła. Z linii męskiej. Mężczyźni przekroczyli linię. Rodziny pozostały tam, gdzie były. Naukowcy zrekonstruowali rodowody obejmujące cztery pokolenia. Prawie można było zobaczyć drzewo genealogiczne wyryte w kamieniu.

Co prowadzi nas do poświęceń.

Pamiętacie czaszki? Około 80 sztuk. Zbierzcie się przy Bramie Wschodniej. Do tego momentu było to największe nagromadzenie czaszek w Chinach od czasów późnej dynastii Shang. Wszyscy zgadywali, czyje to szczątki. Damskie. Taka była stara hipoteza.

Genetyka się nie zgadza.

Dziewięć na dziesięć ciał to mężczyźni.

I tak po prostu. Stara narracja rozpada się w pył.

To było zależne od płci. Ciała mężczyzn trafiły do ​​Bramy Wschodniej. Kobiety, które złożono w ofierze, chowano gdzie indziej. Związany z elitarnymi nekropoliami, takimi jak Huangzhentai.

Rytuał miał swoją własną mapę. Zasady dotyczące miejsc śmierci mężczyzn. Inne zasady dotyczące miejsc, w których kobiety chodziły. To było zorganizowane. Zimno i wyrachowanie.

Dlaczego płeć została podzielona w ten sposób? Nie wiemy tego na pewno. Być może różni bogowie potrzebowali innej krwi.

Daje nam to pierwsze prawdziwe spojrzenie na struktury władzy wczesnych państw Azji Wschodniej. Jak budowano rodziny rządzące. Sposób uzyskania lub dziedziczenia rangi. Nie chodzi już tylko o doniczki i fragmenty. Chodzi o to, kto do kogo należał.

Kamienne ściany milczą. Ale geny mówią wystarczająco głośno.