Toksyczny pył i złamane obietnice: ludzkie koszty kryzysu w mieście Soleon

19

To miejsce było kiedyś ośrodkiem gier. Pięćdziesiąt lat po tym, jak rzeka Kolorado omyłkowo utworzyła miasto Soleon w południowej Kalifornii, stało się ono „cudem na pustyni”. Były tu kluby jachtowe, domy wakacyjne i kluby nocne tętniące energią. Potem woda opadła. W latach siedemdziesiątych parowanie zaczęło przewyższać napływ, a jezioro zaczęło obumierać.

Dziś pozostała tylko toksyczna gęstwina pyłu. Kurcząca się linia brzegowa odsłoniła brudne osady obciążone pestycydami i metalami ciężkimi, nagromadzonymi w wyniku dziesięcioleci spływów rolniczych. Wiatr unosi ten drobny pył w powietrze. Ludzie to wdychają. Cząsteczki wnikają głęboko do płuc i dostają się do krwioobiegu. Wywołują astmę, uszkadzają pracę serca i powoli zabijają, obniżając jakość życia.

A kto cierpi najbardziej? Osoby o niskich dochodach oraz mniejszości rasowe i etniczne, które nie mają pieniędzy na przeprowadzkę ani wpływów, aby domagać się ochrony.

Badanie, opublikowane 1 lipca w czasopiśmie BMC Environmental Science, ujawnia rzeczywistość rodzin latynoskich i rdzennych meksykańskich we wschodniej dolinie Coachella. Rozmawialiśmy z Anne Cheney, profesor medycyny społecznej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside, która nadzoruje bezpłatną klinikę dla tych niedostatecznie reprezentowanych społeczności. Opisuje krajobraz, w którym codzienne życie dyktuje wiatr.

Jak zanieczyszczenie Soleon City szkodzi zdrowiu układu oddechowego

Poziom wody spadł o 4,6 metra (14,6 stopy). Powierzchnia została zmniejszona o 169 kilometrów kwadratowych (65 2). To nie tylko geografia. Jest to problem zdrowia publicznego.

Cheney wyjaśnia, że ​​jezioro znajduje się na dnie starożytnego jeziora. Na początku XX wieku błąd inżynierów spowodował, że wody powodziowe zapełniły jego część, tworząc nowe jezioro. Potem nastąpił rozkwit agrobiznesu w latach czterdziestych XX wieku. Chemikalia przedostały się do ziemi. Kiedy ustał dopływ rzeki Kolorado (ostatni dopływ miał miejsce w 2018 r.), słodka woda nie osłabiała już toksyczności.

Obecnie zmiany klimatyczne przyspieszają parowanie. Brak świeżej wody. Tylko skoncentrowane toksyny wysychają na powierzchni.

“Najbardziej niepokoi mnie fakt, że społecznościami cierpiącymi z powodu złej jakości powietrza są Latynosi i rdzenni Meksykanie. Wielu z nich przebywa w kraju nielegalnie. Mają bardzo niewielki głos polityczny.” — Anna Cheney

Problemy z jakością powietrza wykraczają poza samo jezioro. Opiekunowie zgłaszają, że palenie śmieci na sąsiednich terenach Pierwszych Narodów stwarza dodatkowe ryzyko zadymienia. W jednym udokumentowanym przypadku pożar wybuchł od starej opony w pobliżu kompleksu apartamentowego, w którym mieszka rodzina. To się często zdarza. Pył z jeziora to tylko jeden z czynników powodujących kryzys oddechowy. Pożary to kolejna sprawa.

Codzienna walka: życie kontrolowane przez burze piaskowe

Wyobraź sobie piękny dzień na pustyni. Słoneczny. Czyste niebo. Ale później wiatr się wzmaga. Nadchodzi kurz.

Rozważmy sytuację matki, która pracuje jako robotnica rolna. Jej dziecko ma astmę. Dziecko jest w szkole i bawi się na ulicy. Kiedy nadchodzi burza piaskowa, szkoła wrzuca dziecko do środka. Jeśli stan nie jest krytyczny, dziecko pozostaje. Jeśli tak, wzywa się matki. Musi rzucić pracę. Musi zabrać dziecko.

To jest pułapka. Większość mieszkańców tego regionu to pracownicy rolni. Nie są właścicielami gospodarstw rolnych. Zbiorą plony za płacę minimalną. Wielu członków społeczności Purepecha – imigrantów z Michoacán w Meksyku – mówi tylko w języku Purepecha. Bariera językowa ogranicza ich do stanowisk o najniższym statusie. Nie mają żadnego wpływu. Jeśli stracisz pracę, bo będziesz musiał opiekować się chorym dzieckiem, nie będziesz miał żadnych dochodów. Brak ubezpieczenia.

To cykl niepewnego zatrudnienia i kryzysów zdrowotnych. Pracujesz, aż się załamujesz. Albo zostajesz w domu, a potem chodzisz głodny.

Jakość powietrza w pomieszczeniach: przywilej, a nie prawo

Jak życie w takim środowisku wpływa na rodzinę?

Cheney wskazuje na zdjęcie zrobione przez jednego z opiekunów. Jej dziecko leży bezwładnie na podłodze. Znudzony. Dziecko jest zamknięte w środku. Dlaczego? Ponieważ powietrze w środku jest czystsze. Powietrze na zewnątrz jest zatrute.

Jednak kontrola powietrza w pomieszczeniach wymaga zasobów. Potrzebujesz filtrów powietrza. Uszczelnione okna. Pieniądze. Większość rodzin w tych przyczepach kempingowych – mieszkających w zniszczonych przyczepach na gruntach – nie ma takich zasobów. Kiedy nadchodzą burze piaskowe, jakość powietrza w pomieszczeniach wciąż gwałtownie spada. Kurz przedostaje się do środka.

Nie chodzi tylko o zdrowie fizyczne. Chodzi także o zdrowie psychiczne. Opiekunki, często matki, dźwigają ciężar ciągłej czujności. Patrzą na horyzont. Czuwają nad swoimi dziećmi. Stres jest nieubłagany.

“Spodziewałem się pogorszenia jakości życia dzieci. Jednak w mniejszym stopniu rozumiałem cenę, jaką płacą rodziny. Zdrowie psychiczne głównych opiekunów ogromnie cierpi.”

Złamane obietnice: bierność rządu i marzenia dotyczące litu

Czy ktoś próbował to naprawić?

Ustawa Assembly Bill 617 miała pomóc. Wiązało się to z zaangażowaniem społeczności w wysiłki łagodzące. Były spotkania. Rady doradcze. Lata rozmów. Cheney zauważa jednak, że proces ten jest frustrujący. Agencje rządowe dostarczają zasoby i pieniądze, ale wszystko jest odgórne. Społeczność nie widzi żadnych wymiernych zmian. Po prostu porozmawiaj. Bardzo mało akcji.

Pieniądze zostały przeznaczone na odbudowę miasta Soleon. Opracowywany jest plan dziesięcioletni. Ale jaki jest nacisk? Na wolności. A nie na zdrowie ludzkie. Dopiero w ostatnim czasie rozmowy przesunęły się w stronę ludzi mieszkających nad jej brzegami.

W przypadku osób z konkretną diagnozą astmy możliwe jest otrzymanie środków na remont domu w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Możesz otrzymać gotówkę na usunięcie dywanów lub wzmocnienie drzwi. Ale kwota jest niewielka. A najbardziej bezbronni mieszkańcy – nielegalni imigranci i ubodzy – w ogóle nie mają dostępu do systemów opieki zdrowotnej. Jak wezwać pomoc, jeśli nie możesz przejść przez drzwi?

A potem jest lit.

Miasto Soleon położone jest na obszarze posiadającym duże zasoby litu. Firmy testują technologie jego ekstrakcji. Społeczność była oburzona tą perspektywą. To przypomina wielokrotne wykorzystywanie. Przychodzą profesjonalni ludzie z zewnątrz, biorą zasoby i podejmują decyzje. Robotnicy rolni nie dostają tej pracy. Potrzebują dyplomów. Lub specjalistyczne szkolenie. Ponadto wydobycie litu wymaga wody. Na pustyni, gdzie woda wysycha, zużycie dodatkowej wody pogłębia kryzys ekologiczny.

Co można zrobić?

Cheney zainstalował monitory jakości powietrza w domach. Widzi dane. Ale dane nie zamykają zwiastuna.

Większość rodzin mieszka w przyczepach kempingowych na gołej ziemi. Żadnej architektury krajobrazu. Żadnej bariery. Kiedy wieje wiatr, kurz dostaje się do domu. Rozsiada się na łóżkach. Osiada w płucach.

Potrzebujemy mieszkań, które chronią ludzi. Nie przyczepy na ziemi. Prawdziwe budynki. Uszczelnione domy. Politycy, którzy wykorzystują pieniądze do budowy infrastruktury odpornej na żywioły.

Nie jest to cecha charakterystyczna Kalifornii. Wielkie Jezioro Słone w Utah również jest płytkie. Cheney odwiedziła Abby Ellis, reżyserka z regionu. Postrzegała Soleon City jako przedsmak swojej przyszłości.

„Zasadniczo to właśnie tutaj będzie Utah za 10 lub 15 lat.”

Ale jest różnica. W Utah dotknięte społeczności to często klasa średnia. Mają głos polityczny. Organizują. Mówią „Nie”. W dorzeczu miasta Soleon ofiary są biedne. Są marginalizowani. Są ignorowani.

Czy wiatr rozwieje kurz? Nie. Toksyczne cząsteczki będą się nadal rozprzestrzeniać. Chyba że rządzący postanowią potraktować to jako kwestię praw człowieka, a nie tylko kwestię ochrony środowiska. W tej chwili rodziny znajdujące się w pobliżu jeziora wdychają przyszłość, z którą Ameryka nie wie, jak sobie poradzić. I płacą za to każdym oddechem.