Najbardziej złamani złoczyńcy Marvela, którzy łamią logikę komiksu

12

Galeria złoczyńców Marvela jest przepełniona. Są bohaterowie, złoczyńcy i wszystko pomiędzy. Ale skalowanie mocy w komiksach to chaotyczna sprawa. Pisarze uwielbiają podnosić stawkę, dopóki złoczyńcy nie poczują się jak klęski żywiołowe. Rozmawialiśmy już o zawodnikach wagi ciężkiej wśród dobrych chłopaków. Dziś spojrzymy na drugą stronę medalu. To złoczyńcy, których umiejętności są tak absurdalne, że łamią logikę wszechświata.

Niektóre z tych nazw zaczęły się od przypadkowych koncepcji. Inni to starożytni bogowie w ludzkiej postaci. Wszyscy przyprawiają Avengersów o ból głowy. Przyjrzyjmy się najbardziej napompowanym złoczyńcom Marvela, którzy przez chwilę sprawiali, że bohaterowie wyglądali na słabych.

18. Rzeź: Symbiotyczny koszmar

Cletus Kasady nie jest powszechnie znanym nazwiskiem w porównaniu z Magneto czy Doktorem Doomem. Ale kiedy spojrzysz na to, co faktycznie potrafi, jest to szalone. Carnage, który pojawił się po raz pierwszy w The Amazing Spider-Man #344, jest w zasadzie Venomem na sterydach. I nie tylko w sile. Jego siła fizyczna przewyższa połączoną siłę Spider-Mana i Venoma.

Ma to sens, gdy myślisz o biologii. Obcy symbiont związany z Kasadym niesie w sobie echa DNA Spider-Mana. Przechowuje także wspomnienia Venoma. Otrzymujesz więc złoczyńcę ze zwinnością Spider-Mana, wytrzymałością Venoma i na dokładkę odrobiną psychopatii.

Stwarza to niewygodną dynamikę dla Spider-Mana. Zazwyczaj Peter Parker ma szansę w starciu z Venomem. Zna słabości. On ma plan. Przeciwko rzezi? Niewiele. Równowaga sił jest zbyt zachwiana. Spider-Man rzadko wygrywa walkę jeden na jednego. Potrzebuje Venoma, żeby się pojawił. Aby przetrwać, potrzebuje ciasnego urządzenia fabularnego. Oto, jak trudny jest Carnage.

17. Korvac: Człowiek, który stał się Bogiem

Michael Korvac miał być żartem. Jego twórca, Steve Gerber, pierwotnie napisał go jako postać jednowydaniową. Gerber narzekał nawet, że nazwa brzmi jak nazwa odkurzacza. Inni pisarze dostrzegli potencjał. Zrobili z niego głównego antagonistę w Sadze Korvac. Ta historia nie bez powodu jest legendarna.

Korvac zaczyna jako technik komputerowy w alternatywnej linii czasu (Ziemia-691). Bractwo Badun podbija Układ Słoneczny. Mocują górną część ciała Korvaca do maszyny. Staje się cyborgiem. Ucieka. Biegnie przez czas i przestrzeń na Ziemię-616.

Wtedy dokonuje niemożliwego. Pobiera wiedzę ze stacji kosmicznej należącej do Galactusa. To daje mu Kosmiczną Moc. Staje się manipulatorem rzeczywistości.

Wszechświat Marvela musi się zjednoczyć, aby go powstrzymać. Mówimy o Avengersach. Strażnicy Galaktyki. Uatu Obserwator. Sam. Nawet wtedy Korvac zabija wielu z nich. Wszyscy wracają do życia, bo są komiksami. Ale sprawa pozostaje. Zwykły człowiek stał się kosmiczną istotą, którą bogowie musieli pokonać.

16. Pożeracz: Chodząca biblioteka mocy

Carl „The Crusher” Crale był bokserem. Potem przestępca. Potem zrobił coś głupiego. Wypił magiczny eliksir, który dał mu Loki.

Dlaczego Loki dał bandytom moce? Nikt nie wie. Być może to był żart. Być może był to sprawdzian bohaterów. Rezultatem był Pożeracz. Jego moc jest prosta. Chłoń wszystko, czego dotknie. Potrafi zamienić swoje ciało w stal, aby uderzać mocniej. Może zażywać kokainę, aby uzyskać zastrzyk energii. Raz nawet wchłonął Mjolnira, młot Thora.

Ale zdolność sięga głębiej niż tylko materia. Crale wchłonął Ultrona we wszechświecie Ziemia X. To dało mu dostęp do wiedzy Ultrona. Stał się istotą podobną do Boga. Pamiętał jakąkolwiek moc, jaką kiedykolwiek wchłonął. Kiedyś zabił większość Avengersów. Połknął Manhattan w całości.

Dlaczego Loki to zrobił, pozostaje tajemnicą. Pokazuje jednak, że nawet drobni złoczyńcy mogą stać się zagrożeniem kończącym świat, jeśli historia tego wymaga.

15. Konkwistor Kang: zagrożenie jutra

Kang nie ma supermocy. On nie lata. Nie strzela laserami z oczu. Dlaczego więc znalazł się na tej liście?

Ponieważ ma podróże w czasie.

Kang to zdobywca z XX wieku. Wykorzystuje swoją wiedzę o przyszłych wydarzeniach, aby rozpocząć wojnę z Avengersami. Wiedza o tym, jak wszystko się potoczy, daje mu ogromną przewagę strategiczną. Wie, którzy bohaterowie znajdą się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. On wie, które sojusze upadną.

Ale inteligencja nie wystarczy przeciwko Thorowi i Hulkowi. Potrzebujesz ochrony. Kang też to ma. Nosi zaawansowaną zbroję bojową z przyszłości. Ten sprzęt zwiększa jego siłę. Emituje wybuchy energii. Tworzy hologramy i pola siłowe.

Bez swojej techniki Kang jest po prostu facetem w garniturze. Wraz z nią stanowi jedno z najbardziej stałych zagrożeń w historii Marvela. To dowód na to, że nie potrzeba supermocy, jeśli ma się lepsze zabawki i przewagę wynikającą ze znajomości historii.

14. Apokalipsa: pierwszy mutant

En Sabhur Nura stary. Bardzo stary. Jest pierwszym mutantem na świecie. Już sam tytuł nadaje mu pewną wagę. Ale jego moce czynią go najgorszym koszmarem X-Men.

Apokalipsa jest nieśmiertelna. Może dowolnie zmieniać swoją formę fizyczną. Kończyny stają się bronią. Skrzydła wyrastają z tyłu. Potrafi przetrwać w każdym środowisku. Próżnia przestrzeni. Głębokość oceanu. Jego to nie obchodzi.

Jego organizm regeneruje się po kontuzjach. Leczy się szybciej niż większość mutantów jest w stanie walczyć. Z biegiem czasu jego moce stają się coraz silniejsze. Używa niebiańskiej technologii do ulepszania innych mutantów. Staje się supergeniuszem, absorbując wiedzę ze starożytnych maszyn.

Nie jest tak boski jak Korvac. Ale na Ziemi? Jest prawie niepokonany. Stanowi absolutne darwinowskie zagrożenie. Silni przetrwają. Słabi umierają. A Apokalipsa jest najpotężniejsza ze wszystkich.

Ci złoczyńcy to nie tylko przeszkody. To są testy. Zmuszają bohaterów do ewolucji. Zmiana. Stań się silniejszy. Ale czasami źli goście po prostu wygrywają. A to sprawia, że ​​wracamy po więcej.

Jak myślisz? Czy jest ktoś jeszcze, kto zepsuł system jeszcze bardziej? Zostaw komentarz. Możemy je dodać później.

Szalony Tytan i jego kosmiczne ambicje

Thanos to nie tylko czarny charakter. Jest na szczycie łańcucha pokarmowego w uniwersum Marvela. Kiedy Avengersi w końcu zmierzą się z nim w Infinity War, czeka ich pewna śmierć. Komiksy dają nam mapę drogową do tej katastrofy. Urodzony na Tytanie jako syn Mentora i Sui-San, Thanos stał się wyrzutkiem. Płynęła w nim krew Deviantów. Wieczni odrzucili go. Więc zabił swoją rodzinę, żeby zaimponować Śmierci.

Ta obsesja napędza wszystko. Chce Rękawicę Nieskończoności. Nie ze względu na władzę. Bezinteresownie. Dzięki Rękawicy jego naturalne zdolności – telekineza, telepatia, manipulowanie materią, super siła – osiągnęły absurdalny poziom. On jest geniuszem. On jest bogiem. I jest beznadziejny dla bohaterów Ziemi.

Cień Adama Czarnoksiężnika

Maga otrzymasz, gdy weźmiesz Adama Czarnoksiężnika i rozmontujesz go od środka. On jest czystym złem. Mistrz magii kwantowej. On nie tylko zadaje ciosy. Manipuluje rzeczywistością. Nadludzka siła i szybkość to tylko podstawowy poziom. Teleportuje się. Porusza się szybciej niż światło. Przez tysiąclecia rządził tysiącami zniewolonych światów.

Aby go powstrzymać, trzeba było czegoś więcej niż brutalnej siły. Adam Warlock musiał użyć Kamienia Duszy. Thanos faktycznie pomógł. Ironia jest tu tak gęsta, że ​​można ją kroić nożem. Jednak Mag pozostaje zagrożeniem. Zepsuta przyszłość nawiedzająca teraźniejszość.

Gabriel Summers: Ukryty król

Gabriel Summers jest bratem Cyclopsa i Havoca. Ale nie ogranicza się to do ich ograniczonego arsenału. Scott strzela laserami z oczu. Alex wydaje fale ze swojej piersi. Gabriel kontroluje całą energię.

Jest mutantem na innym poziomie. Potrafi absorbować moce innych mutantów wokół niego. Potrafi odeprzeć ataki swoich braci. Nie jest niezniszczalny, ale jest blisko tego. Ed Brubaker, twórca postaci, wspomniał o „ukrytym potencjale”. Odblokuj je, a zyskasz kontrolę nad siedmioma żywiołami. Ogień. Ziemia. Elektryczność. Wiatr. Woda. Ciemność. Światło.

Na szczęście dla Scotta i Alexa Gabriel większość czasu spędza w kosmosie. Daleko od ich terytorium.

Tyran Mrocznego Wymiaru

Dormammu był wcześniej mało znany. Teraz jest wszędzie. Na pierwszy plan wysunął go film Doktor Strange. Ale kino nie oddało tego w pełni. Jest tyranskim bogiem Mrocznego Wymiaru. Jest lepszy od Thanosa. To nie jest przesada.

Strange nazywa go swoim „najstraszniejszym wrogiem”. I ma rację. Dormammu manipuluje mistyczną energią, aby nagiąć rzeczywistość. Projektuje energię. Manipuluje materią. Przejmuje ludzi. Uprawia nekromancję. Tworzy władców demonów. Co brzmi jak fajna sztuczka na imprezę, dopóki nie zorientujesz się, że robi to, próbując wchłonąć twoją duszę.

Jest bezbronny poza Mrocznym Wymiarem. W miejscach, które nie podsycają jego płomienia. Niewielka słabość jak na dosłownego demona ognia. Ale na własnym terenie? Jest nieosiągalny.

Psychiczny koszmar Onslot

Połączenie nie dotyczy tylko Dragon Ball Z. W połowie lat 90. Scott Lobdell i Mark Waid stworzyli Onslot. Jest inteligentną istotą psychiczną. Zrodzony z umysłów Profesora X i Magneto. Mianowicie z najciemniejszych stron obu mężczyzn.

Zły umysł Magneto uciekł do podświadomości Ixxa po ataku psychicznym, który pozostawił go w stanie katatonicznym. Tak narodził się Onslot. Muskularna, wrzeszcząca bestia. Miał moce Xx i Magneto. A także Franklina Richardsa i Nate’a Graya. Był powyżej poziomu Omega. Miał nad każdym pełną kontrolę mentalną. Walczył z Hulkiem, podczas gdy Jean Grey wyłączył podświadomość Bruce’a Bannera. Onslot ani drgnął.

Pokonanie go wymagało Avengersów, X-Men i Fantastycznej Czwórki. Mówiąc dokładniej, trzeba było Marvel Comics, aby go zabić, aby w 1996 roku wypuścić linię „Heroes Reborn”. Był narzędziem fabularnym. Cyniczny pretekst do ponownego uruchomienia komputera. Ale jakie zagrożenie stwarzał? Wydawała się prawdziwa. Dopóki nie przestałem.

A potem są inni. Ci, którzy nie mieszczą się na liście. Ci, którzy działają w cieniu. Ci, którzy czekają.

8. Galactus: Pożeracz Światów

Jedzenie planet to nie tylko hobby. To jest definicja zagrożenia, którego nie można zignorować.

Galactus pojawił się w komiksach Fantastycznej Czwórki. Jest bardziej kosmiczną stałą niż osobą. Obcy? Bóg? Być może oba. Nie tylko wszedł do wszechświata. Był tu zanim to się zaczęło. Kiedy poprzedni wszechświat umarł, stworzenie uciekło przed tą śmiercią. Istota ta połączona jest z umierającą esencją wszystkich rzeczy. Potem nastąpił Wielki Wybuch. Uniwersum Marvela nabrało kształtu. Galactus wyłonił się z tej fuzji. Ma niemal nieograniczoną moc. Ale ma głód. Aby pozostać przy życiu, musi pochłonąć planety.

Większość fanów zna go z Silver Surfer. Galactus przyznał Surferowi Kosmiczną Moc. Uczynił go swoim posłańcem. To połączenie definiuje znaczną część jego wiedzy. Ale liczy się tutaj jego surowa moc. Potrafi się teleportować. Potrafi dowolnie manipulować materią. On może stworzyć życie. Potrafi nawet wskrzeszać zmarłych. Albo przynajmniej stwórz ich przekonujące iluzje. Potrafi od podstaw odtworzyć światy i ich populacje.

Dlaczego więc nie jest na pierwszym miejscu?

Bo może umrzeć z głodu.

Jeśli Galactus zbyt długo nie zjada planet, jego moc słabnie. Staje się bezbronny. Technicznie rzecz biorąc, można go pokonać. Praktycznie? Powodzenia.

7. Annihilus: Władca Strefy Negatywnej

Nazwa Annihilus brzmi, jakby została nadana przez złoczyńcę, który planuje wszystko zniszczyć. I rzeczywiście nim jest.

Pochodzi ze Strefy Negatywnej. Miejsce bez życia. Historia jego powstania jest dziwnie skromna. Zaczęło się od obcego zarodnika. Jeden spór na miliony. Ale dorósł. Opanował technologie twórców stref. Stał się istotą czystej zagłady. Jego cel jest prosty. Wymaż każde życie, które uzna za zagrożenie.

To stawia go w wojnie z Avengersami. I z każdą inną drużyną bohaterów Marvela.

Walka z nim wymaga czegoś więcej niż tylko siły. Będziesz musiał rozprawić się z Kosmicznym prętem kontrolnym. Ta broń pozwala mu zmieniać strukturę molekularną czegokolwiek. Będziesz także musiał stoczyć walkę z centurionami. Dwustu kosmitów o supermocach. Jego osobiste bezpieczeństwo.

Ale tutaj jest przerażająca część.

Annihilus nie może umrzeć.

Możesz zniszczyć jego ciało. Możesz zniszczyć jego laskę. To nie ma znaczenia. On zmartwychwstał. Za każdym razem. A on wraca jeszcze bardziej wściekły. Jeszcze bardziej zdeterminowany w swoim zamiarze zakończenia Twojego życia.

6. Człowiek-molekuła: zniekształcacz rzeczywistości

Nazwa mówi sama za siebie. Człowiek-cząsteczka.

Za tą nazwą kryje się Owen Rees. Jego siła jest dokładnie taka, jak się wydaje. Opanowanie cząsteczek. Ponieważ wszystko składa się z cząsteczek… cóż, on wszystko kontroluje. Na początku Owen mógł to zrobić tylko mentalnie. Stworzył pola siłowe. Strzał promieniami energii. Zbiera materię w swoim umyśle.

Następnie przeniósł to na wyższy poziom.

Teraz zniekształca samą rzeczywistość. Jest absurdalnie silny. Tylko on mógł powstrzymać Bezdennego. Już sam ten fakt wystarczy, aby umieścić go w czołówce. Ale jest niuans. W poprzedniej wersji Marvel Multiverse Owen Rees był kotwicą. Jeśli Owen umarł w jakimkolwiek wszechświecie, ten wszechświat umarł wraz z nim.

Więc nie jest on tylko zagrożeniem. On jest klejem.

Potrafi rozebrać każdego bohatera lub złoczyńcę na poziom molekularny, po prostu myśląc o tym. Utrzymuje Multiwersum razem. Jednak zajmuje niższą pozycję niż inne na tej liście. Dlaczego? Czysto ze względu na styl. Inne postacie mają fajniejsze imiona.

5. Szalony Jim Jaspers: naginacz rzeczywistości politycznej

Sir Jamesa Jaspersa. Albo Szalonego Jima. Wygląda niepozornie. Ale to nieprawda.

Był członkiem brytyjskiego parlamentu. Polityk. Potem jego mózg uległ mutacji. Teraz dowolnie zniekształca rzeczywistość. Skutkiem ubocznym jest szaleństwo. On jest szalony. Ale to szaleństwo jest bronią. To uczyniło go nieprzewidywalnym. Niezwyciężony. W pewnym momencie prowadził globalną kampanię przeciwko nadludziom. Nikt nie mógł go powstrzymać. Nawet bohaterowie.

Jego moc przeczy prawom fizyki. Może sprawić, że całe wszechświaty nie nadadzą się do zamieszkania. Może przekształcić się w żywe lub nieożywione obiekty. Potrafi animować własne ciało. Potrafi stworzyć inteligentne życie.

Szkody, jakie powoduje, są tak poważne, że aby je powstrzymać, należy wymazać ramy czasowe. Wersja jego historii na Ziemi-238 została wymazana. Jeśli pozostawi się go bez kontroli, jego zniekształcona rzeczywistość rozprzestrzeni się na wszystkie inne wszechświaty.

Jest chodzącą katastrofą mającą podłoże polityczne.

4. Amatsu-Mikaboshi: Król Chaosu

Znany również jako Król Chaosu.

Jest wrogiem Herkulesa. Tora. Obydwa. On jest siłą natury. Pochodzi od bogów Shinto Izanagi i Izanami. Próbował przejąć władzę. Przegrany. Został wygnany do Yomi. Japoński podziemny świat. Pozostał tam przez wieki.

Kiedy wrócił, zmienił się. Nieśmiertelny. Zmiana kształtu. Prawnie zastrzeżony. Bardzo mocny.

Pokonał Zeusa. Obalił Galactusa. Dokonał tego poprzez Posłańca Gromu. To znaczące osiągnięcie.

Nie jest on istotą fizyczną w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To bardziej przypomina klęskę żywiołową, która stała się świadoma. Jego prawdziwa postać jest nieznana. Jest ucieleśnieniem chaosu. A on wciąż tam jest, na zewnątrz.

Beyonder: od wszechmocy do… komplikacji

Jeśli czytasz komiksy Marvela w połowie lat 80., prawdopodobnie pamiętasz szok, jaki przeżył społeczność fanów, gdy Jim Shooter i Mike Zeck przedstawili Beyond w Secret Wars. Nie był tylko złoczyńcą. Był kimś więcej niż tylko bohaterem. Była to kosmiczna istota, która sprawiała, że ​​wszystkie pozostałe postacie wyglądały, jakby bawiły się w piaskownicy.

Jego poziom mocy został opisany jako „miliony razy większy niż cały Multiwers razem wzięty”. To liczba, która łamie ci umysł. Nie tylko walczył z Galactusem; pobił go dość mocno. Porwał wszystkich bohaterów i złoczyńców z uniwersum Marvela i zmusił ich do walki na przypadkowej planecie. Stworzył swój własny wszechświat ze swojej własnej esencji. W tamtym momencie był prawdopodobnie najpotężniejszą postacią w całym kanonie Marvela.

Następnie sprawę przejął Tom DeFalco.

DeFalco zdecydował, że postać jest zbyt zepsuta. Pozbawił go wszechmocy. Beyonder stał się mniej bogiem, a bardziej potężną istotą z ograniczeniami. Z pewnością była to konieczna korekta fabuły. Ale szczerze? Późniejsze retcony były gorsze. Jesteśmy wplątani w to całe zamieszanie związane z „wieloma Beyondersami”. Natrafiliśmy na dziwactwa w stylu „Beyonder jako model zabawkowy”. Zawsze będziesz wolał zredukowanego boga od opowieści o zabawkach.

Cyttorak: źródło wszelkiej magicznej mocy

Jeśli magia ma kod źródłowy, jest to Cyttorak. Jest prawdopodobnie najpotężniejszą magiczną istotą we wszechświecie Marvela. Znasz ją jako siłę, która czyni Juggernauta niezniszczalnym. Ale jeśli spojrzeć na to osobno? On jest przerażający.

Moc Cyttoraka jest w zasadzie nieograniczona. Porównania nie trzymają się kupy. Nawet Galactus, Pożeracz Światów, wyglądał na bezużytecznego w porównaniu z tym, gdy trzymał go Cyttorak. Galactus został rozbrojony. To mówi ci wszystko, co musisz wiedzieć o hierarchii władzy.

Nie zawsze ma siłę fizyczną, którą można uderzyć. To jest obecność. Doktor Strange i Dommatu muszą wezwać jego imię, aby rzucić swoje najpotężniejsze zaklęcia. On jest bóstwem. Stwarza życie, aby mieć istoty, które go czczą. Stworzył elfy, których istnienie było poświęcone uwielbieniu go. Kiedy twoim hobby jest tworzenie wyścigu wyłącznie po to, by cię kochać, przekroczyłeś punkt, w którym musisz udowodnić swoją siłę.

Mefisto: Demon, który przepisuje rzeczywistość

Czy Mefisto jest diabłem? A może jest po prostu demonem, który wygląda i zachowuje się jak diabeł? Granica jest zamazana. Jasne jest, że jest jednym z najfajniej wyglądających złoczyńców w książce i z pewnością jednym z najpotężniejszych.

Nie tylko rzuca kulami ognia. Wdaje się w metafizyczny konflikt z Thanosem. Pojawił się w fabule The Infinity Gauntlet i nie poddał się. Ale jego prawdziwa chwała? Jest absolutnym Deus Ex Machina. Wchodzi w fabułę, aby stwarzać problemy, a nie po prostu je rozwiązywać. Spider-Man: Jeszcze jeden dzień? To był Mefisto. Nie tylko zaoferował pomoc. Manipulował strukturą rzeczywistości, aby wymazać małżeństwo.

Jego tradycyjny zestaw narzędzi obejmuje magię, zmianę kształtu i nadludzką siłę. Ale to jest poziom podstawowy. Prawdziwym zagrożeniem jest jego zdolność do zmiany czasu, manipulowania wspomnieniami i tworzenia iluzji. Kolekcjonuje dusze. To w zasadzie hobby. Każdy powinien taki mieć. Ale kiedy twoim hobby jest posiadanie przeszłości i przyszłości innych ludzi, grasz w zupełnie inną grę.

Kto zatem jest najsilniejszy? To zależy od epoki. Beyonder był sufitem, dopóki sufit nie został obniżony. Cyttorak jest podstawą wszelkiej magii. Mefisto jest tym, który trzyma pióro.