Atrakcyjność i niebezpieczeństwo porządku: dlaczego zasady mogą nas zaprowadzić w kąt

10

Współczesny świat kwitnie dzięki systemom: rankingom, metrykom i „idealnym” metodom do wszystkiego, od gotowania makaronu po ocenę wydziałów akademickich. Ale to nieustające dążenie do porządku nie zawsze jest pożyteczne. C. Thi Nguyen w swojej nowej książce „The Score” argumentuje, że właśnie systemy zaprojektowane, aby nam pomóc, mogą zamiast tego uchwycić nasze wartości, zmniejszając różnorodność i tłumiąc prawdziwe eksploracje.

Iluzja systemów idealnych

Nguyen zaczyna od pozornie niewinnego przykładu: pogoni za „idealnym” cacho-e-pepe. Fizycy opracowali recepturę bez użycia pompy, stosując precyzyjne pomiary i rygorystyczne metody. Imponujące jest to, że takie podejście sprowadza gotowanie do procesu mechanicznego, eliminując radosny chaos i indywidualną ekspresję, które czynią je atrakcyjnym. Ilustruje to szerszy trend: przekonanie, że chaosowi można zaprowadzić porządek, często kosztem spontaniczności i kreatywności.

Ta sama zasada dotyczy rankingów uczelni i czasopism. Te wskaźniki, mające na celu ocenę jakości, zamiast tego priorytetowo traktują spełnienie wąskich kryteriów. Nguyen zauważa, że ​​rankingi te nagradzają naukowców za odpowiadanie na „raczej archaiczne pytania techniczne”, a nie za prowadzenie naprawdę innowacyjnych, ale mniej wymiernych badań. Tworzy to system, w którym to zasady dyktują dochodzenie, a nie odwrotnie.

Przechwytywanie wartości: gdy rządzą nami metryki

Zjawisko to, które Nguyen nazywa „przechwytywaniem wartości”, jest wszechobecne. Mierniki zaprojektowane, aby pomóc w zdominowaniu naszego zachowania i przeniesieniu naszej uwagi z motywacji wewnętrznej na zewnętrzną walidację. Dążenie do wyższych wyników, lepszych rankingów i „optymalnych” wyników staje się celem samym w sobie, zniekształcając pierwotny cel. Nie dotyczy to tylko środowiska akademickiego; dotyczy to wszystkiego, od wskaźników wyników przedsiębiorstw po krajowe polityki gospodarcze.

Dlaczego tak się dzieje? Scentralizowane biurokracje i ujednolicające państwa narodowe często preferują ujednolicone wskaźniki kontroli i wydajności. Jednak takie systemy nieuchronnie rozrzedzają niuanse, ignorują kontekst i tłumią sprzeciw. Jak argumentował James C. Scott w książce „Widząc jak stan”, naukowo zaplanowane społeczeństwa często ponoszą porażkę, ponieważ ignorują złożoność przeżywanego doświadczenia.

Moc gry: Przeciwwaga

Nguyen oferuje nieoczekiwane rozwiązanie: zaakceptować sztuczne ograniczenia gier. Czerpie ze swoich doświadczeń z gry Dungeons & Dragons, wspinaczki skałkowej, jogi i jo-jo, aby pokazać, jak świadome przestrzeganie zasad może być wyzwalające. Zasady gry są jasne i dobrowolne. Pozwala to na eksplorację, podejmowanie ryzyka i poczucie sprawstwa, którego często brakuje w rzeczywistych systemach. Świadomie poddając się granicom, odzyskujemy kontrolę nad naszym uczestnictwem.

To nie tylko eskapizm. Nguyen twierdzi, że gry działają jak „duchowa szczepionka” przeciwko podstępnemu rozpowszechnianiu punktacji instytucjonalnej. Praktykując dobrowolne granice, stajemy się bardziej odporni na mimowolne naciski codziennego życia.

Nowe spojrzenie na stare pomysły

Nguyen przyznaje, że swoje argumenty czerpie z prac takich uczonych, jak Tim Marshall (badający wpływ geografii na geopolitykę) i James S. Scott. Jednakże jego zabawne podejście i osobiste anegdoty sprawiają, że dyskusja jest wzruszająca i przystępna. Książka nie jest rewolucyjna w swoich koncepcjach, ale przedstawia je z odświeżającą jasnością i przekonaniem.

Ostatecznie The Score służy jako ostrzeżenie: pogoń za doskonałymi systemami może być pułapką. Mając świadomość tego, w jaki sposób zasady mogą uchwycić nasze wartości, i świadomie angażując się w narzucone sobie ograniczenia poprzez zabawę, możemy odzyskać naszą autonomię w świecie coraz bardziej napędzanym przez wskaźniki i kontrolę.